wtorek, 9 lutego 2010

Anioł, prezent i coś dla lal

Anielica dla Mamy. Miała mieć białą suknię, więc taką uszyłam. Suknia z adamaszku, skrzydła lniane.





Przyfrunął do mnie list z piękną zawartością. To wygrana w konkursie u Karoliny, ceramiczny listek - naszyjnik. Cieszę się, że mam choć jedną z tych pięknych rzeczy, które tworzy ta zdolna kobietka. Karolino, serdecznie dziękuję :)




Jakiś czas temu robiąc porządki, wpadł mi w ręce kawałek styropianu. Nie namyślając się długo, złapałam nożyczki, tkaninę, klej i zmajstrowałam dziewczynkom kanapę dla lal. Szczerze, to sama bym na takiej poleżała ;)




Chciałam Wam także podziękować za przyznane mi w ostatnim czasie wyróżnień. Bardzo to miłe, ale jak już kiedyś pisałam, mam problem z przekazaniem ich dalej bo podziwiam tyle zdolnych osób, że ciężko mi wybrać tych parę blogów, wiec tego nie zrobię ;)

poniedziałek, 8 lutego 2010

Ceramika, kartka i coś smacznego

Nadal raz w tygodniu odwiedzam pracownię ceramiczną i bardzo to lubię. Nie pokazuję wszystkich moich prac bo zostają one w pracowni, coby się wysuszyły a potem trafiają do pieca. Zresztą z nie wszystkich prac jestem zadowolona ;) Ostatni mój wyczyn, który pochłonął dużo czasu i z którego nie byłam do końca zadowolona ale po pomalowaniu angobami podoba mi się :) Jest to dama która służyć ma jako lampa dająca nastrojowe wieczorne światło, jeszcze nie wiem jak się sprawdzi w tej roli bo schnie i czeka na wypalenie. Zamierzam w środku zainstalować jej żarówkę, stąd ten otwór na kabel. Co do kolorów to do końca nie wiem jakie będą. Teoretycznie po wypaleniu kapelusz ma być czerwony, suknia biała, peleryna niebieska, żółty kwiat, jak będzie, to się okaże ;)





z moją córką, tu widać jaka jest wysoka, dama nie córka ;)





Na zamówienie zrobiłam ślubną karteczkę w stylu vintage, o taką












i chciałam polecić Wam pyszną zupę z soczewicy, wspaniałą na zimowe dni a znalazłam ją na pięknym i smacznym blogu tutaj , u mnie z czerwonej soczewicy wyglądała tak i szybko zniknęła ;)



ostatnio zasłuchuje się w pięknej muzyce



Bardzo dziękuję Wam za wszystkie komentarze pod poprzednim postem, bardzo to miłe i uskrzydlające, dziękuję :)

wtorek, 19 stycznia 2010

Lala Beatka

Chyba obudziła się we mnie mała dziewczynka, która zapragnęła beztrosko pobawić się w kąciku dziecięcego pokoju, a z oddalonej kuchni usłyszeć "córeczko, chodź na obiad! "

Któż nie chciałby, powrócić do swoich dziecięcych lat, pełnych fantazji, beztroskiej zabawy i bliskości mamy ,która zawsze przytuli i pogłaszcze gdy nieoczekiwane smutaski przerywają dobry nastrój...

Z tęsknoty za dzieciństwem uszyłam tą lale :)

Bardzo sympatycznie szyje się takie szmaciane laleczki. A ile radości gdy już gotowa zerka na mnie i uśmiecha się radośnie, jakby chciała powiedzieć "dziękuję, że mnie stworzyłaś" :)

Lala Beatka (z sympatii do własnego imienia :))
















czwartek, 14 stycznia 2010

Trzy, dwa, jeden, zero, start !

I jest, pierwszy post w nowym roku - 2010 !

Data się zmieniła a ja taka sama, tzn. szyję, wykrawam, coś tam dalej tworzę, bo to takie moje małe radości ;) Rok 2009 zakończyłam filcowaniem, i ufilcowałam sobie broszkę na imprezę sylwestrową, o taką



Natomiast nowy rok rozpoczęłam szyciem i powstała taka czekoladowa paniusia o imieniu Rita










A zaraz po Ricie na świat przyszła mała szmaciana laleczka (wzrost 27 cm), która podbiła serca moich dziewczyn, moje zresztą też :)





Na deser zostawię kawałek zimy











i Zimowa Panienka posyła słoneczny usmiech

piątek, 25 grudnia 2009

Życzę Wam...




Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
W Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
By wszystko się nam rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy
Porozkręcały jak supełki,
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze
Pozamieniały się w owieczki,
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki.
Niech anioł podrze każdy dramat
Aż do rozdziału ostatniego,
I niech nastraszy każdy smutek,
Tak jak goryla niemądrego.
Aby wątpiący się rozpłakał
Na cud czekając w swej kolejce,
A Matka Boska - cichych, ufnych -
Na zawsze wzięła w swoje ręce.

Ks. Jan Twardowski