Pewnego zimowego dnia moje dziewczynki wypowiedziały życzenie, a ja zamieniając się w dobrą wróżkę postanowiłam je spełnić.
Czarowałam pół nocy, no dobra, dwie noce ;) "czary - mary niechaj pojawi się u nas Calineczka !"
A nad ranem przywitała nas taka mała istotka :)
Moje córki, od najmniejszej do największej, oszalały na jej punkcie :)
Calineczka mierzy 12 cm. Jest taka malutka, że w sam raz zmieści się w kieszonce.
Uszyłam ją na wzór moich dużych przytulankowych lal.
Pewnie się domyślacie co było najtrudniejsze w jej wyczarowaniu ? :))
Kiedy dziewczynki idą do szkoły Calineczka bardzo tęskni, wtula się wtedy w Sweterkowego Misia
albo leży miękko na chmurce i marzy... o przyjaciółce
Nie mogłam patrzeć na smutną Calineczkę i zrobiłam czary-mary ale o tym w następnym poście ;)
U nas już wiosna, za oknem i na talerzu :)





