czwartek, 15 października 2009

Radości moje

Jakiś czas temu zostałam poproszona przez wychowawczynię mojej zerówkowiczki Zuzanki (ta od Mysi :)) bym zorganizowała dzieciaczkom zajęcia z szycia, czyli pokazała jak powstają ręcznie szyte zabawki. Zuzia po prostu pochwaliła się swojej pani czym zajmuje się jej mama "po godzinach" ;) No i oczywiście chętnie się zgodziłam. Uszyłam wraz z dziećmi jesienną lalę. Przygotowałam wcześniej poszczególne elementy a dzieci z małą moją pomocą wypełniały je watolinką, zszywały, przyszywały filcowe listki, robiły makijaż, fryzurę ;) jednym słowem spisały się na medal bo lala wyszła im bardzo sympatyczna :) a ja mam już następne takie zamówienie, tym razem idę do pięciolatków :)

a to Pani Jesień w zerówce














Kolejna moja radość to taka, ze zapisałam sie na warsztaty z ceramiki i jestem a właściwie jesteśmy (bo zabrałam ze soba moją dziesięciolatkę) po pierwszych zajęciach jak zaczarowane :) Po dwóch godzinach miałyśmy taki niedosyt, ze chętnie zostałybyśmy na kolejne przynajmniej cztery :) Glina jest wspaniała i można z niej wyczarować naprawdę piękne przedmioty a przy tym ten niesamowity relaks, coś wspaniałego, polecam. Co prawda bardzo niedoskonałe te nasze pierwsze "koty za płoty" ale radość z nich nieoceniona :)

Ten garnek z uszami to mój, doniczka i wisiorek Paolki :)



















I jeszcze radość którą zafundowała mi jakiś czas temu pewna serdeczna mi osóbka, której nie podziękowałam tutaj oficjalnie a jest za co, popatrzcie sami :) Dziękuję kochana Lumiu za te wszystkie skarby, już ja zrobię z nich użytek :)









Dziękuję także wszystkim wspaniałym kobietkom za przemiłe wyróżnienia, bo to także moje radości, że ktoś docenia to co robię i bywam dla kogoś inspiracją, to bardzo miłe :) jak tylko znajdę trochę więcej wolnego czasu poślę je dalej w świat. Dziękuję.

Na koniec mały ptaszek który powędrował do pewnej małej Karolinki :)



6 komentarzy:

  1. jejku, lala śliczna!!!
    cudo po prostu!!!
    fantastyczne zajęcia przedszkolne:)
    eh.
    i ceramiczne wyroby też piękne!!!
    no i ten ptaszek...jestem zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny pomysł z tymi zajęciami! Też jestem zdania, że im wcześniej tym lepiej :). No i fajnie chyba być taką wprowadzającą maluchy w arkana sztuki :).
    No i zazdraszczam wspólnego kursiku z córką!

    OdpowiedzUsuń
  3. No i właśnie, wiedziałam co robię. Zapraszam po drobiazg na Sielankowo :)

    Pozdrawiam
    Anuszka

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam serdecznie po odbiór wyróżnienia !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja jestem wychowawcą zeróweczki i sama nei wpadłam na taki genialny pomysł!!!! No nie no po prostu zgapiam zywczem taką lekcję i pędzę z maszyną do moich dzieciaczków!!! Genialna lala Wam wyszła! A jak dzieciaki radziły sobie z igłą? Szyły coś same??
    A co do ceramiki, to to jest moje wielkei, ale to wielki marzenie, żeby zapisać się an takei zajęćia! Pokazuj kochana koniecznie co tam ciekawego będziecie tworzyły, bo pierwsze prace sa genialne!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za miłe komentarze :)

    Violetko dzieci szyły pod kontrolą, każdy po kolei doszywał jakiś element ;) Zajecia koniecznie zorganizuj bo to frajda dla dzieci, zresztą nie tylko dla nich :))

    OdpowiedzUsuń

Miło mi i dziękuję że poświęciłeś/łaś swój czas by zostawić dla mnie parę słów :)
Przepraszam za weryfikację obrazkową ale ilość spamu jest porażająca i uciążliwa.